Ostatnie Posty


W dzisiejszym wydaniu 'rozwiń skrzydła' postanowiłam poruszyć temat, który dotyka nas cały czas. Czas, którego wiecznie nam brakuje, który ucieka, marnuje się lub też nas goni. Wprowadzenie postanowiłam zrobić nieco inne niż zazwyczaj, a więc zapraszam do wsłuchania się...

Kto nie zna, koniecznie musi nadrobić muzyczne zalegĹ‚oĹ›ci! :) 
Dla zainteresowanych, tutaj możecie przeczytać tekst utworu.




1. Planuj każdy dzień
Warto poświęcić chwilkę przed snem na przeanalizowanie rzeczy, które musimy zrobić następnego dnia. Lista rzeczy do zrobienia ułatwi nam zorganizowanie czasu i zagwarantuje, że o niczym nie zapomnimy.

2. Karteczki ginÄ… - nabÄ…dĹş terminarz.
Z doświadczenia wiem, że zapisywanie planów na karteczkach nie jest dobrym rozwiązaniem. One zwyczajnie się chowają, jak na złość! Kup terminarz i zapisuj wszystko natychmiast. Tym sposobem nie zapomnisz o wizycie u kosmetyczki, egzaminie, urodzinach itp.




Organizacja nigdy nie była moją mocną stroną. Później jednak zagłębiłam się w temat i poznałam kilka zasad organizacji czasu. Wydają się banalne ale wierzcie mi, że stosowanie się do nich znacznie ułatwia funkcjonowanie. Zapraszam do lektury.


3. Daj sobie czas na odpoczynek.
Nasz organizm nie jest w stanie funkcjonować bez chwili wytchnienia. Często praca do oporu jest bezowocna - siedzimy długo i nic z tego nie ma. Zaplanuj sobie chwilkę na relaks. Nawet 15 minut drzemki da Ci energię do dalszych działań!

4. Realizuj określone cele.
Zasada 'co masz zrobić dziś, zrób jutro' idzie w odstawkę. Staraj się realizować określone cele, da Ci to motywację do dalszych działań!

5. Myśl pozytywnie.
Wbrew pozorom to ważny punk, bo tylko pozytywne myślenie pozwala nam osiągnąć sukces. Wmawiając sobie 'to się nie uda' niemalże gwarantujemy sobie, że tak faktycznie będzie!

W problemach z pamięcią pomogą też przypomnienia na telefonie! :)

Jakie sÄ… Wasze metody na zapanowanie nad czasem?
Artykuł opublikowany także na PnK.

Garnier Fructis Goodbye Damage



Od kilu miesięcy moja teoria polega na stosowaniu tego, po czym moje włosy wyglądają zadowalająco. Nie odrzucam silikonów, nie staram się kupować produktów naturalnych. Testuję, sprawdzam i jeżeli działa, stosuję dalej. W dodatku postawiłam na olejowanie oraz balsamowanie włosów. Nie często, raz na jakiś czas. W przypadku regularnego stosowania, moje włosy były nadto obciążone.

Zrezygnowałam też z mocnych farb stosując produkty marki Marion oraz bezbarwną hennę lub odżywki na jej bazie. Staram się unikać spania z rozpuszczonymi włosami, a układanie ich ograniczam do przeczesania podróbką TT. Regularnie zabezpieczam końcówki serum, o którym opowiadałam Wam tutaj.


Sam szampon to lejÄ…ca emalia o biaĹ‚ym zabarwieniu. Mocno siÄ™ pieni przez co juĹĽ niewielka ilość wystarczy do umycia caĹ‚ych dĹ‚ugich wĹ‚osĂłw. Jego zapach jest jest chemiczny, energetyzujÄ…cy i sÄ…dzÄ™, ĹĽe miaĹ‚ odzwierciedlać zawarty w szamponie olejek z owocĂłw amli. Nie uwaĹĽam, ĹĽeby cel zostaĹ‚ osiÄ…gniÄ™ty ale zapach jest Ĺ‚adny i dĹ‚ugo utrzymuje siÄ™ na wĹ‚osach. 

Poza olejkiem z amli, producent deklaruje obecność keraphyllu, czyli pochodnej białek roślinnych. Szczerze mówiąc jedyne informacje jakie na ten temat znalazłam w sieci pochodzą ze strony garniera lub są słowo w słowo z niej przekopiowane. Dla mnie więc keraphyll pozostanie substancją 'x' :)

Dla zainteresowanych, po prawej zamieszczam zdjęcie pełnego spisu składników. Taki właśnie spis znajduje się na każdej buteleczce szamponu. Warto zauważyć, że Garnier składy zamieszcza w widocznym miejscu na opakowaniach swoich produktów, wielki plus dla marki.

W codziennym stosowaniu szamponu znacznym ułatwieniem jest jego zamknięcie. Bez problemu można go otworzyć mokrymi rękoma. Jednak gdy buteleczka nam się wyślizgnie i upadnie, zabezpieczenie nie jest na tyle solidne i zwyczajnie się otwiera wylewając szampon. Miałam okazję się o tym przekonać wielokrotnie...





Rozpoczynając blogowanie dałam się wciągnąć w nurt 'włosomanii'. Imponowały mi dziewczyny prezentujące na blogach swoje długie, piękne kłaczyska. Odrzuciłam więc wszystkie silikony, nakupiłam masę polecanych produktów i zaczęłam walkę z moimi włosami. Dodam, że były to włosy suche, plączące się i w dodatku fatalnie wycieniowane. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że nie tędy droga, to nie dla mnie. Włosy poszły pod nóż, a raczej nożyczki. Obcięłam je na prosto, wyrównałam pozbywając się cieniowania Uzyskałam koszmarnie wyglądającą fryzurkę 'do ramion' ale nie było wyboru, czekałam aż odrosną. Całą historię moich włosków możecie zobaczyć tutaj. Ten właśnie moment zadecydował o całkowitej zmianie w pielęgnacji włosków.



Do wczoraj byłam przekonana, że opowiadałam Wam już o tym produkcie i chcąc trochę dopowiedzieć, przeszukałam całe aLoveliness. Recenzji nie znalazłam, więc nie pozostało nic, jak napisać ją od podstaw z perspektywy bardzo długotrwałego, regularnego stosowania.

Szampon kupiłam po raz pierwszy zaraz po pojawieniu się na rynku tej serii. Nie wierzyłam w opisy, reklamy - cud. Chciałam zwyczajnie spróbować nowości. Pierwsze stosowanie okazało się być przełomem. Włosy lśniące, sypkie, delikatne i nie plączące się - słowem, rewelacja. Dalsze doświadczenia uprzedzę kilkoma kwestiami technicznymi ;)

Szampon zamkniÄ™ty jest w klasycznej dla marki butelce z miÄ™kkiego plastiku. Marka zadbaĹ‚a o to, aby rzucaĹ‚ siÄ™ w oczy z półek sklepowych. Intensywny, emanujÄ…cy energiÄ… pomaraĹ„cz, to z pewnoĹ›ciÄ… coĹ›, co trudno przeoczyć. Taka buteleczka bardzo uĹ‚atwia wydobycie szamponu, jak ĹĽe przy koĹ„cĂłwce bez problemu moĹĽna ciachnąć jÄ… noĹĽyczkami. 


Podsumowując wielomiesięczne stosowanie szamponu i wracając do początku posta - pierwszych wrażeń - muszę stwierdzić, że jest to dobry produkt ale do czasu. Powszechnie wiadomo, że szampon należy zmieniać, jako że włosy przyzwyczajają się. Ja z powodzeniem stosowałam garniera przez długi okres, aż w końcu zaczęło się źle dziać. Włosy szybko się przetłuszczały, trudno było je rozczesać. W ostateczności zmuszona byłam myć je codziennie! Podziękowałam pomarańczowej buteleczce za owocną współpracę i pożegnałyśmy się. ;)

Osobiście, z własnych doświadczeń, polecam ten produkt. Wiem jednak, że u niektórych kobiet jest przyczyną pojawienia się łupieżu - zachowajcie czujność! Sama tego nie doświadczyłam, blogerki jednak donoszą o problemie.




Mistrzem makijażu nie jestem i nigdy nie byłam. Moje umiejętności manewrowania pędzlem są wręcz żenujące, a więc i makijaże należą do tych prostych. Praca nad techniką makijażu jest jednym z moich noworocznych postanowień. Marnymi efektami postanowiłam dzielić się na blogu, choć sądzę że zainteresowanie nie będzie zbyt duże - w końcu jest tyle blogów makijażowych, na widok których pojawia się tak nie mile widziana zazdrość.




- podkład kryjący Perfecta
- bronze modeler Bell
- precistion stay on eye liner Bell
- curling Pump Up mascara Lovely
- Lipliner Pierre Rene 03
- color harmony makeup palette - deeps Estee Lauder











ZastanawiaĹ‚am siÄ™ dzisiaj co moĹĽemy nazwać dzienniaczkiem, bo w koĹ„cu dla jednych bÄ™dzie to delikatny 'no makeup', dla innych mocne akcenty. Wniosek nasuwa siÄ™ jeden - dzienniakiem moĹĽe być wszystko, na co najdzie nas ochota.  MakijaĹĽ dopasowujemy do planĂłw dnia, czasu jaki dysponujemy i zwyczajnie do naszych chÄ™ci lub ich braku.

Ja na co dzieĹ„,  idÄ…c na uczelniÄ™, staram siÄ™ nie rzucać w oczy. KrĂłlujÄ… u mnie kreski, beĹĽe i brÄ…zy choć czasem najdzie mnie na kolor i wĂłwczas stawiam na kolorowÄ… kredkÄ™ lub akcent na usta.


Co by nie mĂłwić rĂłwnieĹĽ fotografowanie makijaĹĽy wymaga pewnych umiejÄ™tnoĹ›ci dlatego teĹĽ postanowiĹ‚am zainwestować w nowy sprzÄ™t, ktĂłry mam nadziejÄ™ pokaĹĽÄ™ Wam juĹĽ przy okazji nastÄ™pnego makijaĹĽowego postu. Tymczasem musicie zadowolić siÄ™ zdjÄ™ciami wykonanymi w warunkach domowych, zwykĹ‚ym kitem. W lewej kolumnie makijaĹĽ w Ĺ›wietle flesza aparatu, poniĹĽej doĹ›wietlany lampÄ… ledowÄ… o zimnym zabarwieniu Ĺ›wiatĹ‚a. 





Jak oceniacie moje zmagania? 
Czym waszym zdaniem sÄ… 'dzienniaczki'?